Ksiądz odprawia Mszę św. tylko w niedzielę – w pozostałe dni ewangelizuje.

 

W dużych parafiach miejskich nieraz jest 10 albo więcej księży, a parafia liczy ok. 20 tys. wiernych.

- Tymczasem w ciągu tygodnia tych 10 księży zaangażowanych w opiekę może ok. 100 osób, które przychodzą na Msze lub są w grupach przykościelnych.

- Z pozostałych 19 900 osób pewnie tylko ok. 20% przychodzi w niedziele do kościoła

– zatem mamy już grupę ok. 16 000 osób, które w ogóle nie chodzą w parafii w niedziele do kościoła i pewnie stopniowo odchodzą od wiary w Jezusa.

 

Dlatego uważam, że Msza św. winna być tylko w niedziele – zresztą tak było w początkach chrześcijaństwa, a spowiedź św. aby była powszechna, a czas w ciągu tygodnia księża winni poświęcić na ewangelizację ludzi np. chodzić do domów i rozmawiać z ludźmi, ale z zakazem przyjmowania ofiar czy podarunków od ludzi, aby to było czyste poszukiwanie osób, które odchodzą od wiary w Jezusa.

 

Dlaczego spowiedź powszechna?

- taka też była w początkach chrześcijaństwa a tylko poważne grzechy były zarezerwowane do publicznej pokuty np. zabójstwa czy zabicie dziecka nienarodzonego.

 

Tak samo księża winni być zwolnieni z katechezy w szkole, bo to mogą robić świeccy, a sami winni skupić się w ciągu tygodnia na ewangelizacji kiedy ludzie przyjdą z pracy i są w domach.

 

Ewangeliczny Dobry Pasterz powinie być ich przykładem, który pozostawił w owczarni swoje owce i wyszedł na poszukiwanie tych, które odeszły.

 

Do posług takich jak śluby czy pogrzeby spokojnie można wyświęcić świeckich diakonów i mogą sprawować takie posługi.

 

Trzeba odejść od obrazu księdza, który ubiera się w sutannę i księdzem jest tylko na terenie kościoła tzw. ksiądz świątynny a przejść do obrazu księdza, który staje się prorokiem pośród ludzi i Dobrym Pasterzem.

Postawa Jezusa jest tu świetnym przykładem – Jezus szedł do ludzi i był z ludźmi, a nie pobudował sobie domu i czekał, aż ludzie przyjdą do Niego.

 

Boisz się ludzi? - to nie bądź księdzem. Inni przyjdą na twoje miejsce i zrobią to lepiej.

Po co brać od parafian pieniądze i siedzieć zamkniętym w domu?

 

Można też zająć się tworzenie grup ewangelizacyjnych w parafii i razem ewangelizować tak, jak czynił to Jezus - powoływał i uczył uczniów, a potem posyłał - tak samo ksiądz może robić wśród świeckich.

Nie mówię, że ma sam ewangelizować, ale aby utrzymał ten ofensywny kierunek działania i innych wprowadzał w to dzieło.