Tylko trwanie w Kościele Katolickim gwarantuje zbawienie

To jest jak  z budową domu

1. Najpierw stawiasz fundamenty - to jest właśnie Kościół Katolicki założony przez Jezusa i Jego uczniów. Tylko ten Kościół jest Chrystusowy i w nim żyje prawdziwy Jezus, kierowany przez Piotra - Skałę i jego następców.

2. Dopiero gdy jesteś w tej wspólnocie - jesteś w stanie poprawnie odczytywać Pismo Święte, w tym zrozumieć św. Pawła, bo św. Paweł pisze jako katolik.

3. Dopiero gdy jesteś w tej wspólnocie jesteś w stanie dobrze się modlić, gdyż czynisz to we wspólnocie, która założył Jezus i Jego wolą jest, abyś w niej był i się modlił, gdzie On jest żywy obecny.

4. Dopiero w tej wspólnocie przyjmujesz pokarm na życiową wędrówkę - Komunię św., wcześniej doświadczając przebaczenia grzechów i ta Komunia św. jest istotnie znakiem pokoju.


Tego nie da się rozdzielić. Podstawą tu jest zawsze przynależność do Kościoła św. i nie chodzi o sam zapis jak do partii, ale o realny udział w Kościele, który założył dla nas sam Pan.



Ja nie chciałbym tu wchodzić w dywagacje tego typu, że np. ludzie niewierzący są lepsi niż katolicy - i wcale nie zamierzam tego tu kwestionować.

Wielokrotnie już pisałem, że Bóg ma swoje drogi zbawienia ale pewności nie mamy jakie to są drogi.

I na ostrzeżenie przywołuję to, co niektórzy mówią, że skoro Bóg jest dobry to nie powinno być cierpienia niewinnych, a jednak to cierpienie jest - więc Bóg nie działa zgodnie z ludzką logiką.

Dlatego należy zachować tylko to, co wiemy i nie dywagować na temat zbawienia, bo przez to możemy kogoś wprowadzać w błąd.

Na przykład osoba łotra z krzyża - być może nie był w swoim życiu dobry, a jednak Jezus obiecał mu niebo. Może dokonał straszliwego czynu skoro został skazany na ukrzyżowanie, a jednak miał obiecane niebo.

Zatem nawet bycie dobrym może nie być wystarczające do zbawienia.


Przypomnijmy sobie też modlitwę Faryzeusza i celnik

9 Powiedział też do niektórych, co ufali sobie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: 10 «Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz a drugi celnik. 11 Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: "Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. 12 Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam". 13 Natomiast celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: "Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!" 14 Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten1. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony».

za https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=333


Może się okazać, że o wyniku całości zdecydują szczegóły, ale na tyle mocne, że mogą nadać bieg nowemu kierunkowi

potocznie patrząc - Faryzeusz był idealny
a celnik godzien potępienia

a Bóg inaczej to widział.



a zatem, aby mieć pewność zbawienia
1. trzeba być w Kościele Katolickim założonym przez Jezusa
2. rozważać Pismo Święte i Tradycję - i żyć wg niego
3. karmić się Ciałem Chrystusa czyli żywym Jezusem w Komunii św.


Dlatego jeśli ktoś odrzuca i Kościół założony przez Jezusa, i Tradycję rozumując po swojemu słowa Pisma Świętego i nawet odrzucając żywego Jezusa w Komunii św.
- to czego taki człowiek szuka?

przecież jeśli ktoś płynie na morzu, ale odrzuca od siebie łódź, którą płynie, a także wiosła i nawet kapok w razie problemów - to jak ma dopłynąć do lądu?