Jak ocenić czyn, w którym ksiądz porzuca kapłaństwo i Kościół Katolicki?

- w ogóle po co oceniać?
Aby wiedzieć w którym miejscu jesteśmy.

1. Element człowieczeństwa - ktoś może być wspaniałym człowiekiem, uwielbianym przez ludzi, czyniącym dobro i robiącym wspaniałe rzeczy, a także wspaniałym ojcem i mężem.

2. Element kapłaństwa - niektórzy ludzie nie godzą się z tym, że jakiś ksiądz przestanie być księdzem, potem ożeni się i ma dzieci. - Czy aby na pewno jest to naganne?

Jeśli od młodych ludzi żąda się wierności małżeńskiej aż do śmierci, a ksiądz po wielu latach nauki odchodzi - może to być rzeczywiście traumą dla wiernych.
- I znów postawię pytanie - czy na pewno to jest naganne?

I odpowiem, że za przykład do naśladowania nie można tego postawić, ale Kościół Katolicki odpowiednio normuje te sprawy. Zatem wszystko jest w ręku biskupa.

3. Element kościelny - a jeśli ten wspaniały człowiek odchodzi z kapłaństwa i potem z Kościoła Katolickiego, i przechodzi do innej religii,
- czy może być przykładem dla innych w Kościele Katolickim?

Czy członkowie Kościoła Katolickiego winni stawiać go jako przykład? i gloryfikować?


- Myślę, że osąd człowieka jako człowieka winniśmy zostawić Bogu, ale postawy danego człowieka winny podlegać naszemu osądowi chociażby po to, aby nie uznawać za właściwe tego, co robił niewłaściwie.

- Z pewnością w nowej religii będzie on gloryfikowany jako nabytek, zwłaszcza że był kapłanem Kościoła Katolickiego,
ale czy członkowie Kościoła Katolickiego winni dołączać się do tego pienia gloryfikacji?

Postawię ostrożnie inne pytanie - czy to w ogóle normalne, aby zostawić jedną wspólnotę kościoła i przejść do innej?

I pójdę jeszcze dalej - czy można bardziej kochać nowych ludzi zostawiając obecnych ludzi?

Wiem, to są dramaty ludzkie, ale powinniśmy rozróżniać elementy, aby wskutek współczucia czy zachwytu nie uznać, że wszystko i tak jest obojętne gdziekolwiek jesteśmy i cokolwiek robimy.

Krótko mówiąc:
1. jesteś księdzem a masz dzieci - to idź wychowuj dzieci i bądź dla nich super ojcem  - ale to nie jest właściwa postawa dla kapłana (póki jest celibat w Kościele), chociaż dzieci mogą być wspaniałe.

2. a jeśli odszedłeś z Kościoła Katolickiego - twoja postawa nie jest właściwa dla katolika.
Co by nie powiedzieć - zostawiłeś wspólnotę Kościoła i odszedłeś od niej - to nie jest dobry przykład dla nas katolików.

Zatem tyle wiemy, że taka postawa nie jest dobrym przykładem,
i w zasadzie to wystarczy w ocenie,
i miłosierdziu Boga powierzamy daną osobę,

ale pamiętajmy - każdego takiego człowieka winniśmy wspierać i pomagać mu, i modlić się za niego, gdyż każdy z nas jest dzieckiem Boga.



Dlaczego to napisałem?

gdyż byłem na pogrzebie mojego kolegi, który jakiś czas był księdzem, a potem odszedł z kapłaństwa, zaś po 20 latach zobaczyłem jak po Mszy w kościele katolickim - chowa go na cmentarzu pastor protestancki.

Do dziś jeszcze jestem oszołomiony tym, co widziałem.

A potem w pomieszczeniach protestanckich zrobiony wieczór pamięci i prezentowano jego  zdjęcia - w tym jak był księdzem.
Wyglądało to jak trofeum dla protestantów.

Nie mam nic przeciwko protestantom,
ale sam widok byłego księdza katolickiego i jak to się skończyło.

Nie wiem czy nie wpadłem w jakąś traumę związaną z tym pogrzebem i z całą tą sytuacją.

Nie wiem tylko co na tych prezentacjach zdjęć robili katolicy (chyba są jeszcze katolikami?).

Współczuję jego żonie, jego  dzieciom - sam się dołożyłem finansowo i namówiłem, aby zaczęli robić zbiórkę dla rodziny po jego śmierci, ale czy to jest miejsce dla katolika, aby gloryfikować takie postawy?

Na pewno odczuwam głęboki ból jako kolega i jako katolik, i jakieś rozczarowanie.

Nie wydaje mi się też, że powinienem milczeć, gdyż wydarzenie było nagłośnione.

Ponadto, ludzie oddawali życie za Kościół Katolicki.