Bóg Wam to mówi - czyńcie pokutę, bo zmierzacie do piekła.
 

"Nawet prorok i kapłan błądzą po kraju nic nie rozumiejąc" Jr 14,18

Zauważ jak bardzo porozrywany jest Kościół, jak bardzo poróżnieni się biskupi i księża - nie ma jedności ani współpracy, ludzie odchodzą od Kościoła a oni opowiadają w mediach pierdoły,

na tylu wiernych co jest na świecie mogliby prowadzić fantastyczne portale internetowe, docierać do miliardów ludzi z przesłaniem Jezusa, ale tego nie ma bo nie ma jedności, a za to jest duża prywata.

Nie tak dawno namawiałem księdza, aby wyszli do ludzi, aby poszukiwali ich, bo coraz więcej odchodzi ich z Kościoła - a on mi odpowiedział, że nie rzuca się pereł między świnie - zatkało to nas.

Innym razem słyszę biskupa w mediach, który pociesza się, że pomimo wszystko jeszcze tak dużo ludzi nie odeszło do Kościoła.
O Boże, pomyślałem - boli mnie, że nawet jedna osoba odeszła. Czym tu się pocieszać?



Wiesz dlaczego Kościoła Katolickiego nie można zostawić pomimo to? - chociażby z miłości do Jezusa. Po prostu nie można zostawić samego Jezusa nawet gdyby wszyscy odeszli.

Pan poszedł szukać nawet jednej owieczki, która zaginęła a gdy ją odnalazł to bardzo się ucieszył, zarzucił na ramiona i przyniósł do owczarni, nakarmił ją i opatrzył rany. Winniśmy naśladować Pana w jego działaniu i mieć serce jak On.

Wiecie dlaczego jestem za dopuszczeniem żonatych mężczyzn do biskupstwa i do kapłaństwa? - gdyż uważam, że potrzeba więcej tlenu w tych szeregach, aby móc lepiej oddychać, i potrzeba więcej powietrza, aby bardziej przewietrzyć mieszkanie - na pewno nie będzie gorzej. Świat się zmienił i to, co kiedyś było trudnością - dziś nią nie jest.

Dlatego chciałbym, aby kłaść większy nacisk na wierność Kościołowi niż na jakieś elementy, które niekoniecznie mają duże znaczenie w porównaniu do wierności.

Zatraciliśmy sens Kościoła, mamy przeładowane głowy wiadomościami na lekcjach religii w szkole a stajemy się ateistami,
uczą nas, a rezygnujemy z lekcji religii i odchodzimy z Kościoła.

Co zatem szwankuje? - wszystko, bo odwróciliśmy się od naszego Pana i skierowaliśmy się do bożków tego świata.

Mówimy: "Pan", a myślimy: "bożek".
Pan jest na naszych ustach, ale nie ma go w naszym sercu i nie jesteśmy razem jako chrześcijanie, nie ma w nas zupełnie jedności.


Nie ma innej drogi - albo odrodzimy w sobie sens Kościoła, albo zostaniemy zniszczeni i zadeptani, bo utraciliśmy swoją tożsamość.

Nie ma w nas pokuty, nie czynimy pokuty ale nadęci jesteśmy i puści jak balon - aż żal ściska patrzeć.

Gdzie tu naśladowanie Pana? - Pan na osiołku jechał, a my najnowszej marki samochodem jedziemy do ubogich i pozostawionych samym sobie tłumacząc sobie, że jesteśmy oszczędni i nie lubimy dziadostwa.

Nic nie mamy, a razem żyjemy ponad stan.

Szczycimy się ślubami czy przyrzeczeniami posłuszeństwa, a zatajamy grzechy w Kościele i dopuszczamy, aby rozrastały się i niszczyły cały Kościół tłumacząc to, że wyznanie publiczne grzechu publicznego może zaszkodzić Kościołowi.

- Od kiedy to może zaszkodzić wyznanie grzechu i pokuta?
bo ktoś pomyśli, że nie jesteśmy tacy święci?
ano nie jesteśmy, i nawet świętym nie dorastamy do pięt, a ocieramy się o wieczne potępienie, o piekło.

Bóg nie patrzy z obrzydzeniem na to wszystko, bo obce są Mu ludzkie zachowania,
ale Bóg cierpi.

Nie wiem tylko skąd aż tak duże zaślepienie przewodników Kościoła? Niemal codziennie trzymają w ręku Najświętszy Sakrament i nic im serce nie podpowiada?
Czytają codziennie brewiarz, modlą się i nic nie czują, że coś jest nie tak?


Pewnie, można mówić, że ja zwariowałem,
ale gdyby tylu ludzi nie odeszło od Kościoła i ciągle nie odchodziło tylko dlatego, że dopuściliście do wielkich zgorszeń - to można nazwać mnie głupim,

ale to Wy dopuściliście do tych zgorszeń, bo to Wy przyjęliście od Pana urząd strażnika jego owczarni.

Nie tylko nie odganialiście wilki od owczarni, ale nawet wpuściliście ich zgraje do środka, aby zagryzały owce,
a teraz owce to nawet Was się boją,
a nawet sami nie ratowaliście zagryzanych owiec kiedy prosiły Was o pomoc.

Lepiej czyńcie pokutę póki jeszcze żyjecie, bo zmierzacie do piekła.


Bóg Wam to mówi - czyńcie pokutę, bo zmierzacie do piekła.

Każdego na tym świecie dni są policzone. Zegar tyka - albo już dzisiejszej nocy zatrzyma się, albo Pan da Ci jeszcze trochę czasu - nie zmarnuj go skoro się okaże, że jeszcze dożyjesz do jutra. To wielkie szczęście mieć trochę czasu, to wielkie szczęście, doprawdy - doceń to.