Wierność Kościołowi Katolickiemu jest najważniejsza - to szczyt doskonałości i heroizm zaufania Jezusowi oraz pewność zbawienia.
 

1. Winniśmy pamiętać, że Bóg zawsze jest wierny swoim obietnicom a jeśli powołał do życia wspólnotę uczniów, którzy potem kontynuowali Jego dzieło i założyli Kościół to jest nadal wierny temu.

2. Winniśmy pamiętać także, że tak, jak we wspólnocie Jezusa była osoba, która zdradziła Go, tak i w Kościele będą osoby, które będą dokonywać zdrad, a nawet może dochodzić do wielkich zgorszeń jak chociażby jest teraz.

3. Niemniej Pan zostawił nam:
I. Pismo Święte i Tradycję apostołów
II. Obecność w Eucharystii, gdzie jest żywy i namacalny
III. Oraz Wspólnotę Kościoła Katolickiego, którą prowadzi i stale jej towarzyszy adaptując do kolejnych czasów

To wszystko stanowi jedną nierozerwalną całość.

4. Tylko Wspólnota, którą założył Jezus gwarantuje pewność zbawienia, bo tą gwarancją jest sam Bóg, i to bez względu na to, że niektórzy członkowie tej wspólnoty mogą powodować zgorszenia.

5. Dlatego nie ma większej cnoty i heroizmu niż wierność tej wspólnocie Kościoła Katolickiego.

6. W chrześcijaństwie nie chodzi o żadne obrzędy czy oddawania czci ale o wierność, o dochowanie wierności Bogu w Kościele Katolickim, który także jest wierny wobec nas.

7. Wierność to zachowanie tego, co dał nam Jezus, to pełnienie Jego woli, a on dał nam Słowo, Eucharystię i Wspólnotę - wszystko łącznie. Nie można tego rozłączać, nie można interpretować - ale przyjąć tak, jak zostało to dane.

To jest ta wierność.

8. Wszyscy możemy poszukiwać, możemy badać i przeżywać swoje życie, ale ostatecznie i tak winniśmy nie przekraczać granic Kościoła Katolickiego.

9. Pewnie, na przestrzeni wieków wierność Kościołowi była wykorzystywana do prywaty i łupienia ludzi,
ale to Kościół Jezusa, to nasz dom i nie możemy porzucać go, bo poza nim nie mamy pewności zbawienia.

10. Miłość do Kościoła i do wszystkich członków Wspólnoty winna prowadzić nas do poszukiwania wszelkich rozwiązań, które mogą pomóc.

Nie można ulegać strachowi i lękowi, ale patrzeć trzeźwo na rzeczywistość.

Już pisałem jak nawet śluby zakonne czy przyrzeczenia kapłańskie źle rozumiane - wykorzystywane są przez Złego do niszczenia Kościoła. Nie ma na ziemi świętości, której Zły nie wykorzystałby do niszczenia Kościoła.

Dlatego jeszcze raz powiedzmy - pokuta, pokuta, pokuta
i wierność Kościołowi.

W przeszłości niektóre osoby czy księża byli nawet wyrzucani z Kościoła, exkomunikowani, gdyż byli źle zrozumiani, ale i tak zachowywali wierność Kościołowi - a po czasie przywracano ich do Kościoła.

Dlatego to jest największa cnota i heroizm - być z Chrystusem osamotnionym na krzyżu, wyśmiewanym i bitym za miłość, i często przez swoich.


11. Ale nie zrozumcie mnie źle - tu nie chodzi o to, aby na siłę bzikować i robić z siebie wariata dlatego czynienie pokuty winno nadać temu odpowiednie proporcje i podporządkowanie się władzy papieża jako głowy Kościoła Katolickiego winno być ostatecznym kryterium.

Inaczej można łatwo się zagubić twierdząc, że ma się jakieś natchnienie i to również może być wykorzystane przez Złego do rozbicia Kościoła.

Jeśli papież tak zdecyduje to nawet gdyby nie miał racji - Pan ma swoje drogi realizacji tego, co chce - stworzył przecież miliardy galaktyk i miliardy gwiazd w tych galaktykach - dlatego nie odbierajmy Bogu mocy sprawczej.


Przytoczmy tu przykład, że w przeszłości niektóre wspólnoty katolickie, szczególnie z kręgów Odnowy w Duchu św. przechodziły do kościołów protestanckich - i powiedzmy sobie szczerze - Jezus nie działa przeciwko swojemu Kościołowi, który sam założył. Nawet tzw. natchnienia czy to, co nazywane jest modlitwą jak chociażby w tych wspólnotach - może być odejściem od Boga a nawet wystąpieniem przeciwko Niemu.

Dlatego fakt, że się modlę, że np. mogę mieć jakieś natchnienia, że mogę mieć nawet jakieś wizje a nawet gdybym widział samego Jezusa i unosił się w kontemplacji Jego - to nadal nie gwarantuje bycia wiernym Kościołowi i Bogu,
a nawet gdyby np. objawiła się Matka Boża i nakazała to i to, a nawet gdyby całe niebo wirowało jako znak dla ludzkości - nadal to nie gwarantuje bycia wiernym Kościołowi i Bogu.

Dlaczego?
Bo Bóg jest wierny i nie narusza tego, co dał.


Reasumując - wierność Kościołowi Katolickiemu to praktycznie podporządkowanie się woli głowie tego Kościoła Katolickiego czyli papieżowi.
To widoczny znak tej wierności.

12. Dodam jeszcze, że w przeszłości niektórzy święci różniąc się z biskupami - odwoływali się do Ojca św., i nie zawsze od razu sprawy przebiegały tak, jak oni chcieli.