Szukamy tego, co nas łączy - blask matki i ojca.

Jeśli macie rodzeństwo to wiecie, że często brat czy siostra mają inne zdania, a nawet przeciwstawne opinie czy światopogląd, a nawet może się zdarzyć - że zupełnie inne religie.

Jednak kiedy przyjeżdżają do ojca i matki - jednoczą się z nimi i  przy nich. Nikt nie wyciąga wtedy różnic, nie spiera się o poglądy czy opinie - ale napawa się obecnością matki i ojca i skupia się na ich miłości i kontakcie z nimi, a wówczas nawet relacje między rodzeństwem w blasku matki i ojca nabierają innego, jakby metafizycznego znaczenia i w ogóle to światło spotkania poprawia i uzdrawia ich emocje.

Często bywa tak, że jeszcze nad rodzeństwem czuwa wzrok najstarszego z rodzeństwa, który wychowywał to młodsze. Z tej racji dana osoba jest jakby odbiciem ciepła matki i ojca i łączy ją szczególny stosunek emocjonalny do młodszego rodzeństwa. Dlatego nawet jeśli to młodsze rodzeństwo nie jest zgodne ze sobą a nawet poróżni się z nim - próbuje jako najstarszy z nich i ten, co je prowadził od najmłodszych lat  - nadal ogarniać miłością, aby pomóc mu żyć w zgodzie i w cieple matki i ojca.

Tak samo się dzieje z przynależnością do różnych religii. Jest matka i ojciec oraz zawsze będzie najstarszy z rodzeństwa i jest w końcu całe rodzeństwo.

Dążmy na spotkanie z naszą matką i ojcem i napawajmy się blaskiem ich miłości.

Każda matka i ojciec pragnie, aby ich dzieci kochały się, i kiedy zjednoczą się przy jednym stole - zapewne nie wypomina im ich poglądów czy przeszłych działań, ale próbuje tworzyć atmosferę ciepła i miłości.

Zatem zasiądźmy z naszym Panem przy stole i ogrzejmy się ciepłem Jego miłości,
ale zatroszczmy się o zaproszenie całego rodzeństwa rozrzuconego po całym świecie, aby Jego i nasza radość była pełna, i abyśmy powiedzieli, że jesteśmy już wszyscy i możemy na zawsze świętować.

16.01.2021