Masz dziś 20? 40? czy 60 lat? – spójrz na swoich rodziców, dziadków, prawdziadków – tam wkrótce i Ty będziesz. Za 100 lat pewnie nikt nawet nie wspomni o Tobie, a na Twoim grobie pochowają kogoś innego i przyczepią mu nową tabliczkę ze zdjęciem i imieniem - pomijając Ciebie. To kwestia czasu.

Spójrz na to, co Ciebie otacza – na Kosmos a tam gwiazdy i planety oddalone miliardy lat świetlnych od Ciebie, miliardy galaktyk, a każda ma miliardy gwiazd i planet. Ogarnisza to?

Spój na Ziemię – bliżej Ciebie, na mikrokosmos, który Cię zewsząd otacza, na swoje komórki, na swoją świadomość i myślenie, na to, że Ty to Ty, a nie kawałek ciasta – Ty naprawdę żyjesz, czujesz to?

To wszystko nie powstało samo z siebie – sam spójrz realnie i nie opowiadaj bajek powołując się na jakichś szarlatanów pseudonaukowych promowanych przez podobnych sobie w mediach.

To, co na pewno Cię spotka to ŚMIERĆ, i nie ma co udawać – przygotuj się na to, co na pewno Cię spotka. Nie chodzi o to, aby żyć w lęku, ale trzeba realnie patrzeć na świat i życie, aby nie zmarnować danego Ci jeszcze czasu.

Zło jest realne – ciągle są wojny i zabija się miliony ludzi – dzieci i dorosłych, matki i żony, prześladuje się za poglądy pod płaszczykiem tolerancji, zabija się w imię Boga, manipulują Tobą przez Internet i media – manipulują Twoją psychiką i narzucają Ci swoje rozumienie świata, przedstawiają Ci świat jednostronnie i walczą, aby odłączyć Cię od wartości.

Pewnie jest prawdą, że dziś to nawet ksiądz za darmo się nie modli, a wielu ludzi deklarując wartości uległo złu. Trudno w takiej sytuacji znaleźć właściwą drogę życia.

W swoim życiu miałem także okres kilku lat odejścia od Kościoła a nawet publicznego wyśmiewania Kościoła i jego wiary oraz nauki – ale wróciłem do tego Kościoła.

Studiowałem naukę Kościoła, ale także w czasie odejścia czytałem wielu naukowców liberalnych i ateistycznych – i zobaczyłem, że tak naprawdę nikt nic nie wie na 100%.

W takiej sytuacji wydało mi się najbardziej prawdopodobne, że Bóg jest, że Jezus rzeczywiście mógł być i jest Bogiem – a potwierdza to też Paweł, prześladowca pierwszych wyznawców, który był u źródeł.

Potem zacząłem interesować się np. „cudem Słońca” w Fatimie, objawieniami w Lourdes, o. Pio, Gemmą Galgani i wielu innymi świętymi. Zrozumiałem, że to nie jest tak, że ja jestem normalny i postępowy, a oni poszaleli i nie jest tak, że te znaki, które im towarzyszyły można tak sobie odrzucić. Po prostu święci z dziejów Kościoła, także współcześni i towarzyszące im nadzwyczajne znaki potwierdzają prawdziwość Kościoła Katolickiego – pomimo istniejącego zła wśród chrześcijan czy wśród duchowieństwa.

To nie Kościół jest zły, ale ludzie, którzy wnoszą zło do Kościoła – złem niszczą obraz Jezusa i zadają Mu cierpienie.

Za jakiś krótki czas Twoja kariera się zakończy, nogi już nie będą tak pięknie wyglądać – zaczniesz je chować, z twarzy zacznie opadać skóra i niczym jej nie naciągniesz, trapić Cię będą różne choroby a może i opuszczą Cię ludzie, którzy dziś nazwywają się Twoimi koleżankami i kolegami. Może odejdziesz z tego świata w samotności i opuszczeniu tęskniąc za uściskiem dłoni swojego dziecka.

Zostaniesz sam na sam z Jezusem, a w takiej sytuacji nawet wielu ateistów nie wstydziło się prosić o spowiedź i Komunię się. Dlatego zanim będzie za późno – lepiej od razu to zrobić.

Zamknij oczy teraz, wycisz się i powiedz Jezusowi, że Go kochasz (nie jest ważne co czujesz), ale ważne co mówisz. Tak mów każdego dnia, a On zmieni Twoje serce i zbliżysz się do Niego.

Jezu, kocham Cię.

Nie ma co marnować czasu – spójrz realnie na życie i ratuj siebie i swoją rodzinę a potem zacznij ratować innych ludzi.

Tak się módl, a zobaczysz co to są cuda.

Jeśli czujesz wstręt do takiej modlitwy – to znaczy, że zło już mocno dobrało się do Ciebie i musisz na stanąć przeciwko sobie i wbrew sobie tak się modlić.

W czasie kiedy wyśmiewałem Kościół to na widok obrazka z Janem Pawłem II aż wykręcało moją głowę i czułem wstręt.

 Mam gdzieś moją karierę i pieniądze – to wszystko marność – i dlatego mówię Ci – ratuj siebie i swoją rodzinę, a potem innych ludzi.

Jezu, kocham Ciebie i cały jestem Twój. Weź mnie na swoje ręce i tak przenieś mnie i moją rodziną oraz innych ludzi - przez życie.


Parafia Matki Boskiej Piekarskiej

Oficjalna Strona Parafii Matki Boskiej Piekarskiej w Katowicach na osiedlu Tysiąclecia - Górne

POINTS: 0
 
 

Start

POINTS: 0
 
 

katolelementarz

POINTS: 0
 
 

©