A Ty - czego tu szukasz?
 
 

Jaki jest świat?

Od kilku dni nie oglądam żadnych informacji telewizyjnych, nie słucham radiowych i nie czytam z Internetu. Odciąłem się od świata polityki, gdyż zauważyłem, że zostałem zmanipulowany – przestałem mieć dystans do rzeczywistości.

Czy jestem już zdolny opisać świat?  - pewnie nie, ale próbę należy ciągle czynić. Zatem spróbuję.

1. Ziemia

 – na Ziemi jest życie, niemal wszędzie – nad ziemią, w ziemi i w głębinach wody. Wszędzie tętni życiem a Ziemia karmi to życie, aby je podtrzymywać – jedzenie, tlen chociaż istnieją też beztlenowce. Wszystko co żyje także umiera czyli to, co widzialne – ciało, materia – traci swoją formę i zmienia się postać trwania np. Ziemia karmi Ziemianina przez całe życie, który to rośnie a na końcu umiera i jego postać zmienia się albo w pożywienie dla innego Ziemianina, albo w proch czy inną postać trwania ale zupełnie nie znika. Wychodzi na to, że nic co jest na Ziemi nie zanika, ale zmienia się w inną postać trwania nawet jeśli byłby to gaz czy inna postać trwania jeszcze dziś nie odkryta.

Jeśli postać materialna Ziemianina zmienia się, ale nie kończy co zatem z jego życiem? – czy życie albo nazwijmy to inaczej – czy istnienie danego „ja” zamienia się w nicość?

Myślę, że należałoby być konsekwentnym w tym toku myślenia – jeśli ciało, materia zmienia się ale nie kończy się, nie przechodzi w nicość to i życie może zmieniać się, ale nie kończyć się i nie przechodzić w nicość.

Nie mamy żadnego logicznego uzasadnienia, aby twierdzić, że życie przechodzi w nicość, gdyż mamy dowody na to, że ciało zmienia swoją postać ale nie kończy się – staje się prochem, przechodzi w gaz, zostaje pożarte przez zwierzęta – zawsze gdzieś nieustannie krąży w objęciach Ziemi.

W ogóle można postawić pytanie czy można cokolwiek unicestwić co już jest, bo nawet jeśli z gazu powstaje energia, to ona także przechodzi w inny stan trwania i w ten sposób powstaje dalsze pytanie czy my ludzie poznaliśmy już wszystkie stany trwania istniejące we Wszechświecie?

 

2. Życie

– życie żywi się owocami Ziemi np. krowa je trawę, lew żywi się antylopą, wilk pożera zająca, człowiek je krowę. Należy zauważyć, że aby utrzymać swoje życie na Ziemi trzeba pożerać inne istnienie np. trawę, krowę, antylopę – zatem śmierć towarzyszy nam na co dzień i musi być stały przemiał na Ziemi tego, co istnieje, a po śmierci przechodzi w nową formę istnienia np. ziarno wrzucone w ziemię obumiera, ale wyrasta z tego kłos życia, którym żywi się krowa, która potem wydaje nowe życie – cielę.

Na Ziemi istoty żywe rodzą się, rozmnażają się i potem umierają czyli ich materia zmienia swoją postać istnienia. Wydaje się, że to rozmnażanie jest najważniejszym celem życia, gdyż od narodzenia niemal wszystkie funkcje życiowe nakierowane są na rozmnożenie, a jeśli zakończy się okres rozmnażania życie przechodzi w okres schyłku – śmierci jakby było już dalej niepotrzebne na Ziemi.

W życie wbudowany jest popęd, który ponad wszystko pcha do rozmnażania się, aby życie nie zanikło.

Wymóg jedzenia sprawia, że Ziemia jest w ciągłej przemianie – uprawy, hodowle, każda śmierć użyźnia Ziemię a ta rodzi na tym kolejne swoje owoce.

Aby utrzymać swoje życie na Ziemi trzeba być najsilniejszym – kura zjada robaczka, ale lis zje kurę, zaś lisa wytropi człowiek, ale człowieka zje wilk, a wilka… itd.

Nawet jeśli życie ochroni się przed największymi niebezpieczeństwami Ziemi w największych bunkrach to ostatecznie niewidoczna bakteria może zabić to życie albo wirus.

Nie ma ucieczki od śmierci i raczej nigdy życie na Ziemi nie uchroni się od śmierci – zawsze będzie można odciąć życie,  nawet jeśli nasze „ja” – załóżmy – przeniesione zostałoby z naszego ciała do innej formy istnienia – każdą formę istnienia można zniszczyć. Życie można przedłużyć, ale zawsze narażone będzie na śmierć.

 

3. Człowiek

– słabszy fizycznie od innych istnień na Ziemi, ale dzięki rozumowi zdobywa przewagę nad wszystkimi istnieniami, zatem o sile Ziemianina nie decyduje siła fizyczna, ale rozum.

Żadne inne istnienie na Ziemi nie ma rozumu tak zaawansowanego jak człowiek.

Wydaje się, że inne istnienia posiadają wolną wolę, gdyż mogą decydować np. w którą stronę pójdą ale zaawansowany rozum jest domeną człowieka.

Inną zasadą człowieka jest zaawansowane czynienie dobra które prowadzi do miłości. Dlaczego nazwałem „zaawansowane dobro”? - gdyż inne istnienia także czynią dobro np. troska o swoje potomstwo, ochrona ich, dostarczanie potomstwu pożywienia – to jest dobro, ale zaawansowane dlatego, że człowiek potrafi przenosić to dobro na inne istnienia i je otaczać miłością, na istnienia nie związane bezpośrednio a nawet pośrednio z jego życiem.

Co ważne – to zaawansowane dobro i miłość człowiek może rozwijać zwłaszcza dzięki rozumowi, ale nie uchroni to człowieka przed zadawaniem śmierci innym owocom Ziemi np. roślinom czy zwierzętom.

 

Myślę, że świata nie da się zrozumieć – można co najmniej opisać

a. w jakimś zarysie

b. i z pewnej perspektywy patrzenia.

Można powiedzieć, że obserwator opisujący świat zawsze patrzy na ten świat przez jakieś okulary – raz są jasne, innym razem ciemne, jeszcze innym razem – kolorowe, niemniej możemy stwierdzić pewne wspólne prawidła.

 

4. Świadomość – co to jest?

Ja jestem świadomy, że jestem świadomy – to wygląda jak taka babuszka rosyjska – w dużej siedzi mniejsza, a w mniejszej jeszcze mniejsza, a w jeszcze mniejszej jeszcze mniejsza itd.

Ja nie tylko jestem świadomy, ale jestem świadomy tego, że jestem świadomy.

 

Czym jest świadomość?

- ja jestem świadomy,  że żyję, że istnieję, że jestem tu i teraz, że myślę, że podejmuję decyzje.

Kiedy byłem w Zakopanem widziałem na Krupówkach czyli na głównej ulicy Zakopanego poprzebieranych ludzi w różne maskotki, które chodziły po ulicy i chciały zrobić zdjęcia z turystami. Gdyby nie człowiek będący w tych maskotkach to postać maskotki opadłaby na ziemię i nie poruszała się. Zatem może to nasze „ja” jest takim człowiekiem wewnątrz naszego ciała – maskotki, które nim porusza i nadaje życie?

 

A gdzie mieści się nasza świadomość?

- w uszach? W rękach? W nogach? W mózgu?

Nawet gdyby przyjąć, że w mózgu to wiemy, że są ludzie, których mózg w jakimś procencie jest „obumarły” a jednak ich świadomość nie obumiera w danym procencie. A może świadomość po prostu jest w nas, a za pomocą różnych funkcji ciała kontaktuje się z rzeczywistością?

Jeśli przeszczepilibyśmy mózg innemu człowiekowi to świadczyłoby, że świadomość związana jest z mózgiem, ale to i dziś wiemy. Pytanie zaś czy świadomość równa się mózg czy zaś świadomość to samodzielny byt niezależny od mózgu, ale bazujący na nim – i idąc dalej – czy świadomość może istnieć także po zmianie istnienia mózgu czyli po jego zniszczeniu.

Pytanie jeszcze inne – czy świadomość jest tym samym co życie? Zatem czy wszystko co żyje ma także świadomość życia i tego, że jesteś świadoma swojej świadomości? – wydaje się, że nie. Dlatego uważam raczej, że świadomość to co innego niż życie.

Zatem życie to jedno, a świadomość to drugie.